RSS
niedziela, 01 lipca 2012
Kitengela Hot Glass

 

Kitengela Hot Glass to miejsce kilkanaście kilometrów od Nairobi, gdzie wytwarza się ozdoby i przedmioty użytkowe ze szkła i metalu. Na miejscu wytapia i wydmuchuje się szkło. Artyści plastycy wytwarzają tysiące różnych bibelotów. Miejsce ma atmosferę hipisowską i nie mam wątpliwości, że wyobraźnia jest tam stymulowana jointami.

 



15:48, pomidoroff
Link Dodaj komentarz »
sobota, 09 czerwca 2012
Ubyło

Ubyło nam bardzo ważnego czytelnika. Czytelnika, który w 50 procentach przyczynił się do tego, że mogę pisać tu i teraz. W najbliższy czwartek pożegnamy naszą mame Marię.

21:21, pomidoroff
Link Komentarze (3) »
wtorek, 05 czerwca 2012
Masai Mara

 

Zanim klikniesz na slideshow krótkie wprowadzenie na temat tego co tam widzieliśmy. Po pierwsze Enkewa Camp. Niesamowity... i tu mam problem bo nie wiem jaki jest polski odpowiednik angielskiego "lodge". Kemping to to nie jest, ale to chyba najbliższe określenie. No więc kemping w standardzie cztero gwiazdkowym. Niesamowicie ulokowany na górce przy granicy z Tanzanią. Z pięknym widokiem na park Masai Mara. Pyszne jedzenie. Całodobowa straż masajska uzbrojona w dzidy, łuki i zatrute strzały.

Po drugie, dwanaście godzin w trzęsącym się na bezrożach dwunalstoletnim Land Roverze z kierowcą Masajem i dwoma obserwatorami też Masajami. Jeden urwany wał napędowy, dwie dziurawe opony, utknięcie w rzece z powodu śliskiego po deszczu brzegu. Bezcenne przeżycie

Po trzecie, narodziny gazeli, polowanie gepardów (którym Masajowie trochę pomogli zaganiając stadko gazel bliżej krzeków, w których chowały się dwa gepardy). Powolne, wielogodzinne podchody stadka siedmiu lwic w kierunku stada bawołów.

Reszta w obrazkach. Miłego oglądania.

 

Ten wpis dedykuję mojej mamie

 

18:47, pomidoroff
Link Dodaj komentarz »
sobota, 26 maja 2012
Kenia

Kilka fotek z Kenii, będzie więcej

18:00, pomidoroff
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 maja 2012
Czy to już?

To chyba znak upływającego czasu, kiedy przestaje przychodzić do ciebie spam z ofertami powiększania penia, Viagry i Xanaxu spod lady, a zaczynają przychodzić oferty profesjonalnej pomocy w pisaniu ostatniej woli. Dostałem taką wczoraj od firmy w Dubaju. Grom wie, skąd dorwali mój adres i dlaczego akurat mnie wybrali, żeby zaoferować swoje usługi. Firma ma biuro w Tecom, czyli po sąsiedzku. Tam też jeset najbliższy sklep z alkoholami, gdzie czasem robię zakupy. Może więc przejrzeli listę i częstotliwość zakupów i doszli do wniosku, że się kończę? Ale to wina szwagra, że ostatnio kupowałem trochę więcej niż zwykle.
W ciepłych słowach wyjaśniono mi w mailu, że testament jest konieczny bo: gdy mnie nie będzie, stracę kontrolę nad tym kto odziedziczy moje bogactwo, a co gorsza, nie będe miał wpływu na to, kto zajmie się moimi biednymi dziatkami. W sumie racja, to ważne, żeby nie poszły do sierocińca i nie musiały walczyć między sobą o te wszystkie sztabki złota, które nazbierałem przez lata i zakopałem pod palmą przed domem w słoiku po dżemie.
Za bardzo atrakcyjną cenę mogę mieć zapewnioną profesjonalną poradę przyjazdnego konsultanta i  święty spokój po drugiej stronie. Tak mnie zapewnia podpisana pod mailem Linda.
Droga Lindo. Dziękuję za zainteresowanie moimi, jak to pięknie nazwałaś, „assetami”. Wierzę, że będzie dane spotkać nam się jeszcze po tej stronie i będziemy mogli razem ustalić sposób podziału moich ruchomości i nieruchomości, gdy nadejdzie pora. Ale jeszcze nie dziś... Póki co, pozostaję z szacunkiem. Ariel.

PS. Czy macie w ofercie również tradycyjne sposoby radzenia sobie z doczesnymi problemami? Mam tu na myśli Viagrę i coś na uspokojenie.


06:56, pomidoroff
Link Komentarze (1) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 35